Prokuratura postawiła zarzuty asesorowi komorniczemu ze Szczecina, który miał wykorzystać swoje uprawnienia do wyprowadzenia z kancelarii ponad 16 milionów złotych. Mężczyzna od dłuższego czasu ukrywał się za granicą – jak podają media, przebywał na Dominikanie.
Jak działał mechanizm oszustwa?
Według ustaleń śledczych asesor miał dostęp do wewnętrznego systemu informatycznego kancelarii komorniczej. Wprowadzał do niego nieprawdziwe informacje o sprawach egzekucyjnych, które w rzeczywistości zostały już prawomocnie zakończone. Na tej podstawie generował dokumenty, które następnie trafiały do systemu Krajowej Izby Rozliczeniowej jako żądania zajęcia rachunków bankowych.
Co istotne, wnioski o zajęcie kont nie dotyczyły faktycznych dłużników, lecz osób, które w zamkniętych już postępowaniach występowały w roli wierzycieli. Gdy środki wpływały na rachunek kancelarii, asesor miał przelewać je na własne, prywatne konta. W ten sposób – jak wynika z aktu oskarżenia – uzbierał ponad 16 milionów złotych.
Zarzuty i konsekwencje
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień i przywłaszczenia znacznej kwoty pieniędzy. Grozi mu kara pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa, a prokuratura nie wyklucza kolejnych zarzutów.
Przypomnijmy, że asesor komorniczy to osoba wykonująca czynności w zastępstwie komornika, która musi spełniać określone wymogi etyczne i zawodowe. Nadużycie zaufania w tego typu sprawach jest szczególnie dotkliwe dla osób poszkodowanych, które – zamiast odzyskać należności – mogły stać się ofiarami przestępstwa.
Źródło: Głos Miasta
Źródło: Świdwin – Głos Miasta

